Kwietniowy numer miesięcznika Więź przynosi debatę na temat katolickiego dizajnu („Na przekór estetycznej policji”). W dyskusji wziął udział Jan Zieliński, art-director „44 / Czterdzieści i Cztery”, i oto, co powiedział:
Na poziomie funkcjonalności i rzemiosła nie ma religii. Ważne są (…) proporcje, dążenie do harmonii układu. Kiedy projektowałem „44. Magazyn Apokaliptyczny”, sięgnąłem głęboko do historii projektowania pism. Spotkałem się z osobą, która zagrała mi skale typowe dla średniowiecza ? chciałem wsłuchać się w ówczesne proporcje, poczuć je na przykładzie muzyki. Tworzono wtedy sztukę opartą o matematykę, odnajdowano te układy, które są najbardziej harmonijne, najlepsze dla człowieka. (…) Jeśli chodzi o prowokację, to ja akurat jestem z nią bardzo związany, to jest mój język, mój sposób patrzenia na rzeczywistość. Nie wyobrażam sobie zresztą, żeby odmawiać jej miejsca w chrześcijaństwie po tych happeningach, jakie w obrębie historii zbawienia robili moi biblijni idole przekazu: prorok Jeremiasz, prorok Izajasz, Jan Chrzciciel. Spójrzmy na sam symbol naszej wiary. Pierwsze graficzne przedstawienie krzyża była to prowokacja zrobiona przez pogan naigrywających się z chrześcijan ? graffiti ukrzyżowanego osła. Takie są początki naszej symboliki.
Zachęcamy do przeczytania całej dyskusji.